"Ballada o celnym strzale" - Stephen King
Pewien pisarz drukuje swoje historie w prestiżowym piśmie z opowiadaniami. Nie udaje się tego osiągnąć innemu pisarzowi, który kontaktuje się z nim listownie. Fachowe koleżeństwo z każdym listem zmienia się w coś większego - nieznany tekściarz zaczyna się mu zwierzać, opowiadać o swoim życiu. Zdradza także, najpierw delikatnie, potem otwarcie, że jakość jego prac uzależniona jest od fornitów - małych gnomów, które zamieszkują w jego maszynie do pisania. Początkowe opowieści o fornitach pisarz traktuje z przymrużeniem oka, jednak to się zmienia pod wpływem być może fantazji, a być może dowodu? Otóż jemu także się wydaje coraz bardziej, że jego wenę napędzają potworki, które od czasu do czasu podjadają mu resztkę pizzy lub wypijają napoje. Pisarz popada w obłęd, oddają się całkowicie religii fornitów, o mały włos nie traci życia. Z czasem udaje mu się pod wpływem znajomych wyjśc na prostą i wmówić sobie prawdę o małych stworkach.